LUSTRACJE! Znacie? – Nie znacie! To przeczytajcie…

22 października 2015 | 13:31

akta_instytut_pamieci_narodowej

Zmęczony krajowym maratonem wyborczym, trwającym od początku roku (prezydenckim i parlamentarnym), a głównie brutalnym językiem „gladiatorów” walczących o nasze głosy, postanowiłem oderwać się od spraw kampanijnych i przyjrzeć się obrazom z niedalekiej przeszłości, do lat 2006 – 2007. Polską rządziło wówczas Prawo i Sprawiedliwość.

Każdy nieomalże dzień przynosił wtedy polityczne tsunami. Władcy Polski wymyślili kolejne formy lustracji, szczególnie tych osób, które miały wpływ na kształtowanie opinii publicznej – kadry nauczającej na wyższych uczelniach, pracujących w mediach, nie tylko publicznych, ale i prywatnych, słowem – głównie dziennikarzy. Lustracja miała objąć „osoby pełniące funkcje publiczne”. Piękny to eufemizm na rozszerzenie nowego kręgu osób.

Cel był jeden: pozbyć się przeciwników politycznych, zdyskredytować ich metodą kolejnego grzebania się w ich życiorysach! Miała obowiązywać od 15 marca 2007 roku. Chodziło głównie o kadrę wyższych uczelni. A więc zdyskredytować tych ludzi za ich rzekomą lub fikcyjną współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Chociaż od upadku Polski Ludowej upłynęło już sporo lat (licząc od wyborów w 1989 roku)!

Nasuwa się, może to niezbyt fortunne porównanie, za mocne, ale… Kiedy Hitler torował sobie drogę do nieograniczonej władzy nad Niemcami, wybrał Leni Riefenstahl, uzdolnioną reżyserkę. To ona stworzyła wybitne i krynicznie czyste propagandowe dzieło – wywołujący grozę i dziś film ze zjazdu NSDAP w 1934 roku, pt. „Siła woli” (Triumph des Willens).

Wybór to może niezbyt fortunny, gdy mowa o sprawach naszych, polskich; jednak, z punktu widzenia propagandowego, to arcydzieło, przerażające i porażające swym dokumentalnym obrazem, ukazujące jak można wytresować(!) masy ludzkie dla potrzeb ideologii. W tym przypadku – zbrodniczej, która przyniosła II wojnę światową, zaś ludzkości groźną chorobę – hitleryzm, a która pochłonęła miliony ofiar, w tym Holokaust. Chociaż ponoć nie tym przesłaniem kierowała się reżyserka, jak twierdzi w swej książce pt. „Pamiętniki” (Świat Książki, 2003), to jednak tworząc tę superprodukcję na zlecenie Hitlera, w jakiejś mierze przyczyniła się do tego.

Dzisiejsi spindoktorzy, chociaż odwołują się do innych idei, metody stosują nierzadko te same.

*

Przeprowadziłem krótkie wywiady z kilkoma osobami pełniącymi różne funkcje społeczne, zadając jedno pytanie: co wiedzą o ostatniej lustracji politycznej w 2007 roku za rządów Jarosława Kaczyńskiego? Na kilka wywiadów – rozmów w tej sprawie, zero odpowiedzi. Kompletna niewiedza. I moje głębokie zdziwienie, bowiem rozmówcami byli ludzie pełniący wówczas i teraz różne funkcje społeczne i zawodowe, począwszy od administratora dużego osiedla aż do osoby odpowiedzialnej za kształcenie młodzieży. A więc podlegali oni – według postanowień ustawy, uchwalonej przez ówczesny sejm i obowiązującej od 15 marca 2007 roku – pełnej lustracji. I gdyby nie Trybunał Konstytucyjny, który zakwestionował to dzieło pisowskiej paranoi, sejmu, a głównie IPN – podlegaliby powszechnej politycznej czystce.

*

Moja ciekawość wzięła się stąd, iż zatwardziałe pisowskie środowiska zapowiadają wręcz, że po zdobyciu władzy w Polsce dokończą wszystkie swoje niedokończone „dzieła”, rozpoczęte wówczas. Wszystko to, czego nie udało im się osiągnąć w roku 2007, zrealizują po zdobyciu władzy!

Sądząc po retoryce prezesa JK, który w końcu opuścił dobrze strzeżone przez ochroniarzy żoliborskie „włości”, wyruszył w Polskę, deklasując panią Szydło: prezydent Duda i JK to jedna siła, która może napisać nową konstytucję, naprawić Polskę.

Nieświadomy w polityce nawołuje też do likwidacji konstytucji i stworzenia ustroju prezydenckiego, pan Kukiz. Więc oba ugrupowania dokonają np. kolejnej lustracji,

(A czy ktoś z Polaków odważy zapytać się: Kto tak naprawdę wydał zgodę „na Wawel”, sanktuarium narodowe. Kto wreszcie wydał polecenie na ustawianie pomniczków w Dolince Smoleńskiej”, w innym sanktuarium narodowym z 1920 roku, obok poległych żołnierzy w bitwie warszawskiej, w Ossowie?)

*

Z tamtego okresu, lustracyjnego w 2007 roku, dobrze pamiętam środowisko akademickie, które przeżywało wstrząsy, kolejne od początku powstania III RP; i te dzikie, i te oficjalne. Ze środowisk pozawarszawskich najgłośniejsze znane były wystąpienia młodego doktora z Uniwersytetu Śląskiego, który oskarżał swojego przełożonego o współpracę ze służbami PRL. W efekcie – stracił zaufanie kolegów, nie zrobił habilitacji, zaopiekowało się nim PiS, „namaszczając” go na posła, a następnie – na europosła. Do czasu…

*

Po dwóch uchwałach Senatu Uniwersytetu Warszawskiego – nr 181 z 21 marca 2007 roku „w sprawie zagrożeń dla demokratycznego państwa prawnego” oraz uchwały nr 182, również z 21 marca 2007 roku „w sprawie tzw. ustawy lustracyjnej” – większość uniwersytecka poparła swój Senat, w tym Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych w uchwale z 28. 03. 2007 r.

Uchwały Senatu UW oprotestowało 29 osób z różnych jednostek UW, zarzucając głównie to, że uchwały wikłają środowisko akademickie w bieżące spory polityczne. Wśród protestujących znalazła się także pani dr hab. Krystyna Pawłowicz…

Ostateczną decyzję w sprawie lustracji podjął Trybunał Konstytucyjny, uznając ustawę lustracyjną za niezgodną z ustawą zasadniczą. Wśród zarzutów, znalazł się i ten – podniesiony przez WD i NP UW – iż ustawa lustracyjna mająca obowiązywać od 15 marca 2007 roku zbyt dalece poszerza krąg osób pełniących funkcje publiczne.

 

HENRYK ZAGAŃCZYK

***

UCHWAŁA NR 182 SENATU UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO
z dnia 21 marca 2007 r.
w sprawie tzw. ustawy lustracyjnej

Senat Uniwersytetu Warszawskiego wyraża zastrzeżenia natury prawnokonstytucyjnej dotyczące postanowień ustawy z dnia 18 października 2006 r. (z późn. zmianami) o ujawnianiu informacji o dokumentach bezpieczeństwa państwa z lat 1944-90 oraz treści tych dokumentów.

Wątpliwości budzi zwłaszcza wprowadzony przez ustawę zakaz wykonywania funkcji publicznych z powodu niezłożenia oświadczenia, który to zakaz narusza konstytucyjnie gwarantowaną wolność nauczania i badań naukowych. Ustawa lustracyjna stanowi, naszym zdaniem, naruszenie prawa do pracy. Pozbawia ona takiego prawa osoby, w przypadku których nie ma żadnego związku między ich przeszłością lub niezłożeniem oświadczenia lustracyjnego a wykonywaną pracą. Nikt nie może być także zobowiązany do świadczenia przeciw sobie, a samo oświadczenie nie może stanowić dowodu winy. Żaden organ władzy publicznej, w tym Instytut Pamięci Narodowej, nie może upubliczniać informacji osobowych bez możliwości sprzeciwu zainteresowanej osoby i nie może odmówić tej osobie dostępu do dokumentów jej dotyczących. Ustawa narusza prawo do rzetelnego procesu.

Wobec tak poważnych zastrzeżeń Senat Uniwersytetu Warszawskiego wyraża przekonanie, że należy wstrzymać wszelkie czynności związane z wykonaniem tzw. ustawy lustracyjnej oraz apeluje do Rzecznika Praw Obywatelskich, aby niezwłocznie podjął odpowiednie działania w tym zakresie.
Jednocześnie Senat Uniwersytetu Warszawskiego zwraca się do Prezydenta, Senatu i posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej o wystąpienie w trybie pilnym z inicjatywą nowelizacji tej ustawy. Nowelizacja taka powinna zmierzać co najmniej do zawieszenia wykonania postanowień ustawy (w tym składania oświadczeń lustracyjnych) do czasu rozstrzygnięcia jej zgodności z Konstytucją RP.

Rektor UW: K. Chałasińska-Macukow

Facebooktwittergoogle_plusmail