O czym „prawdziwy Polak” nie wie?

18 maja 2016 | 07:33

franziskus_angelus
Był czas w polskim medioznawstwie – w początkach rozwoju nowych mediów, gazet internetowych, głównie jednak portali, mediów społecznościowych, iż spierano się o długość publikowanych tekstów i liczbę wierszy dopuszczalnych do publikacji z zakresu wszystkich gatunkach dziennikarskich. Spore kłopoty z tymi problemami miały redakcje nowych portali i… wykładowcy wydziałów dziennikarskich w dyskusjach ze studentami.

Jedni dowodzili, że w internecie nie mogą ukazywać się zbyt obszerne teksty, bo ludzie przestaną je czytać. Inni zaś, że można pisać bez ograniczeń. „Stara gwardia” dziennikarska, która dopiero co odstawiała tradycyjne maszyny do pisania i przechodziła na komputery i zapoznawała się z systemami medialnymi – dopytywała się u szefów (którzy też niewiele więcej wiedzieli): ile to znaków, stron trzeba wystukać, na przykład na lid, a ile na artykuł problemowy?

Nowych mediów uczyliśmy się w pośpiechu. Edukowały nas z zakresu elektroniki w mediach m. in. zespoły zagraniczne, głównie niemieckie, angielskie, amerykańskie; słowem jednak – europejskie, które wprowadzały w Polsce mowy ład medialny, a którym dziś wydaje wojnę Jarosław Kaczyński, który o mediach i dziś niewiele może powiedzieć, zapowiadając „repolonizację” właśnie – mediów.

O tempora, o mores – co za czasy, co za obyczaje… J.K. zapędzi nas, Polaków, do zaścianka; tak jak pastuch zapędza owce na hali do koszoru; będzie sympatycznie i patriotycznie.

*

Od pewnego czasu redakcja portalu Dziennikarzepolscy.pl otrzymuje materiały in formacyjne z Kuriera PAP. Są to teksty specjalnie przygotowywane dla mediów społecznościowych. Materiały to cenne, uzupełniające, a czasem wiodące. Dzięki za cenną pomoc dla niewielkich zespołów redakcyjnych, pracujących pro publico bono – społecznie!

Dziś z Kuriera PAP postanowiliśmy zaczerpnąć kilka różnych tematycznie tekstów, właśnie objętościowo krótkich, treściowo wyjątkowo ważnych. Propozycja np. papieża Franciszka zapowietrzy z wrażenia z pewnością „prawdziwych polskich katolików – patriotów”. Zapraszamy do lektury całościowego wyboru z Kuriera z 17 maja 2016 roku.

Henryk Kazimierz Zagańczyk

*

Papież Franciszek: państwa muszą być laickie, bo wyznaniowe źle kończą, są sprzeczne z historią!

W rozmowie z francuską gazetą „La Croix” papież Franciszek, odnosząc się do obaw przed islamem w społeczeństwach europejskich, oświadczył że koegzystencja między chrześcijanami a muzułmanami jest możliwa. Pytany o to, czy Europa jest w stanie przyjąć tak wielu migrantów, ilu napływa obecnie, odparł, że jest to pytanie odpowiedzialne, bo nie można otwierać drzwi w sposób irracjonalny. – Ale należy zadać podstawowe pytanie, dlaczego jest teraz tylu migrantów – dodał.

Mówiąc o tym, że do Iraku eksportowano zbyt zachodni model demokracji, przypomniał, że wcześniej działał tam silny rząd, podobnie według niego jest w przypadku Libii, gdzie istnieje struktura plemienna. Według papieża państwa muszą być laickie, bo te wyznaniowe źle kończą, są sprzeczne z historią.

– Skromna krytyka, jaką chciałbym skierować pod adresem Francji dotyczy tego, że przesadza z laickością – oświadczył Franciszek, wskazując, że to prowadzi do uważania religii za „podkultury”.

Zdaniem papieża należy szanować prawo do sprzeciwu sumienia, także w przypadku urzędników publicznych.

wk/pap/kurier

*

Krakowskie biblioteki miejskie wspólnie uruchomiły portal biblioteczny

2016-05-17 06:13

Krakowskie biblioteki miejskie wspólnie uruchomiły portal biblioteczny – krakowczyta.pl, który łączy w sobie funkcje wyszukiwarki książek i portalu społecznościowego. Prezentacja projektu odbyła się w poniedziałek w Centrum Kongresowym ICE Kraków.
Portal uruchomiły biblioteki Krowoderska, Nowohucka, Podgórska i Śródmiejska Biblioteka Publiczna – z filiami jest to łącznie 66 jednostek, w których znajduje się prawie 200 tys. dzieł literackich i niemal 1,2 mln egzemplarzy.

Sercem portalu jest katalog, pozwalający w jednym miejscu wyszukiwać książki z czterech krakowskich bibliotek miejskich. Oprócz tradycyjnych zbiorów, użytkownicy równocześnie mogą przeszukiwać elektroniczne zasoby internetowej biblioteki Wolnych Lektur oraz wirtualnej czytelni IBUK Libra.

ban/Kurier PAP

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega Polskę: te reformy są groźne

2016-05-16 20:38
Projekt przewalutowania kredytów frankowych oraz obniżenia wieku emerytalnego mogą zaszkodzić finansom publicznym i wpłynąć na obniżenie wzrostu gospodarczego – wynika z corocznego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego oceniającego Polskę.

Wśród zewnętrznych czynników ryzyka, które mogą negatywnie wpłynąć na wzrost polskiej gospodarki, raport wskazuje spowolnienie na rynkach wschodzących wraz z niestabilnością na rynkach finansowych i przeciągającą się stagnację w strefie euro.

W długim okresie jako czynniki ryzyka dla rozwoju gospodarczego raport wskazuje na starzejącą się populację oraz utrzymujące się różnice w zamożności poszczególnych regionów, na co odpowiedzią powinny być reformy strukturalne.

MFW prognozuje w raporcie zaprezentowanym w poniedziałek w Warszawie, że wzrost gospodarczy wyniesie podobnie jak w 2015 r. ok. 3,6 proc., a w 2017 r. może nawet zbliżać się do 4 proc. dzięki wysokim wewnętrznym wydatkom konsumpcyjnym. Powinno to – zdaniem Funduszu – pomóc w stopniowym zbliżaniu się inflacji do poziomu ok. 1,5 do 3,5 proc. pod koniec 2017 r.

Jednak, jak głosi raport, „zewnętrzne czynniki ryzyka oraz niedawne propozycje zmian pogorszyły oceny inwestorów i wraz z długoterminowymi wyzwaniami strukturalnymi mogą przyczynić się do obniżenia poziomu wzrostu gospodarczego”.

W tym kontekście raport wymienia m.in. pomysł przewalutowania kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. Jak wskazała w poniedziałek Daria Zakharowa z MFW, krok taki grozi destabilizacją sektora bankowego, co będzie miało negatywny wpływ zarówno na kredyty, jak i wzrost gospodarczy. Zwróciła ona także uwagę, że większość „frankowiczów” to ludzie „dobrze sytuowani” i rozwiązanie tego problemu powinno polegać na skierowaniu pomocy do konkretnych rodzin w szczególnych kłopotach finansowych.

Według MFW choć sektor finansowy w Polsce jest stabilny, to jego zyskowność spada wskutek długotrwałego niskiego poziomu stóp procentowych oraz dodatkowych wymagań nakładanych na instytucje finansowe. Fundusz zauważa też ryzyko zwiększonego rozwoju rynku pożyczek pozabankowych, które przynoszą wyższe zyski. W tym kontekście pozytywnie ocenione zostały niedawne zmiany prawne, regulujące rynek tych pożyczek.

Jako „zakłócający równowagę” oceniono natomiast wprowadzony niedawno podatek bankowy, który wg. MFW może prowadzić do ograniczenia podaży kredytów i destabilizować instytucje finansowe, toteż powinien zostać zastąpiony „bardziej przyjaznym dla wzrostu” podatkiem od zysków i wynagrodzeń.

mp/Kurier PAP

*

Nasze dane mogą paść łupem hakerów. NIK sprawdziła państwowe systemy IT

2016-05-16 20:29
Państwowe systemy ochrony danych nie zapewniają ich bezpieczeństwa, a działania, które mają je zapewnić, są prowadzone opieszale, bez przygotowanego planu – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

W poniedziałek NIK opublikowała raport „Zapewnienie bezpieczeństwa działania systemów informatycznych wykorzystywanych do realizacji zadań publicznych”. Jego celem było sprawdzenie, czy w kontrolowanych jednostkach zapewnione jest bezpieczeństwo danych gromadzonych w systemach przeznaczonych do realizacji istotnych zadań publicznych

Kontrolą objęto sześć wybranych instytucji: Ministerstwo Skarbu Państwa, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Sprawiedliwości, Komendę Główną Straży Granicznej, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Rolniczego. Kontrolą objęto okres od 1 stycznia 2014 r. do 1 października 2015 r.

Izba wskazuje, że KRUS była jedyną skontrolowaną instytucją, w której formalnie wdrożono System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji. Jednak również w systemie funkcjonującym w KRUS kontrola wykryła nieprawidłowości w postaci błędów w implementacji wymagań norm stanowiących podstawę uzyskania certyfikatu. W ocenie NIK niektóre z nich były poważne i mogły mieć istotny, negatywny wpływ na wiele procesów zapewnienia bezpieczeństwa IT w KRUS.

Izba stwierdziła nieprawidłowości dotyczące m.in. rozbieżności pomiędzy deklarowanym a faktycznym poziomem zabezpieczenia informacji. Przyjęta koncepcja powierzenia zasobów KRUS wykonawcy zewnętrznemu, m.in. w zakresie systemów służących realizacji podstawowych zadań ustawowych, nie została poprzedzona stosownymi analizami – np. nie określono sposobu szacowania ryzyka związanego z utratą informacji w sytuacji powierzenia zasobów firmie zewnętrznej.

NIK wskazuje, że w pozostałych skontrolowanych jednostkach sytuacja była „niestety nieporównywalnie gorsza”. Opierano się w nich wyłącznie na uproszczonych lub nieformalnych zasadach wynikających z dobrych praktyk lub dotychczas zdobytego doświadczenia pracowników działów IT.

Doraźnie prowadzone działania nie zapewniały odpowiedniego, bezpiecznego i spójnego zarządzania bezpieczeństwem danych. Kontrola wykazała w tym obszarze m.in. brak planów zapewnienia bezpieczeństwa danych, niewdrożenie systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji, brak niezbędnych opracowań analitycznych i procedur (w tym dotyczących incydentów, identyfikacji zadań, dystrybucji oprogramowania antywirusowego), ograniczony zakres nadzoru, testowania i monitorowania bezpieczeństwa.

W ocenie NIK kontrolowane jednostki w ograniczonym zakresie wykorzystywały metody identyfikacji, monitorowania i zapobiegania ryzyku związanemu z bezpieczeństwem informacji przetwarzanych w systemach teleinformatycznych.

Izba wskazała, że istniała duża dysproporcja pomiędzy działaniami podejmowanymi dla ochrony poszczególnych grup informacji, tj. informacji objętych ustawową ochroną (niejawnych i danych osobowych) oraz innych informacji, których ochrona nie została wprost usankcjonowana w przepisach, ale które mają istotne znaczenie dla prawidłowej realizacji podstawowych zadań tych jednostek.

„W jednostkach kontrolowanych brak było świadomości, że oprócz informacji, których wymóg ochrony zapisany jest wprost w przepisach prawa, istnieją także inne informacje, równie ważne, o których ochronę każda jednostka powinna zadbać samodzielnie” – wskazała NIK.

W żadnej ze skontrolowanych jednostek nie określono precyzyjnie zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób za zapewnienie bezpieczeństwa danych, co prowadziło do sporów kompetencyjnych. W większości kontrolowanych jednostek zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa informacji znajdowały się wyłącznie w gestii komórek bezpośrednio odpowiedzialnych za systemy informatyczne.

„Skutkowało to ograniczeniem faktycznego zakresu ochrony informacji jedynie do systemów informatycznych i nośników danych” – wskazała izba.

mp/Kurier PAP

Facebooktwittergoogle_plusmail