Pokonać czas i przestrzeń

18 marca 2015 | 08:00

marshall-mcluhan
Kiedy w 1964 roku Marshall McLuhan wydał swoje dzieło „Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka” (Understanding Media. The Extensions of Man) w środowiskach twórczych i – właśnie – medialnych zawrzało. Gazety, czasopisma oraz radio i telewizje pełne były recenzji z dzieła. Nawet u nas w medialnym naukowym świecie, choćby w Instytucie Dziennikarstwa UW, pozycja ta była omawiana, cytowana.

W zachodnich gazetach i czasopismach recenzenci prześcigali się w zachwytach. I słusznie, bowiem po prawie półwieczu dzieło to właśnie nic nie straciło na przesłaniu. Niestety, zawłaszczenie mediów przez pazerną komercję niszczy sukcesywnie ducha refleksji twórcy dzieła, który swą twórczością pokonywał czas i przestrzeń.

A to co pisał m. in. we wprowadzeniu do dzieła przed laty, Lewis H. Lapham: Książka po wydaniu „w ciągu kilku miesięcy zyskała miano Biblii, zaś jej autor stał się czołowąwyrocznią stulecia…”.

Z jego dzieł, bo nie tylko z omawianej pozycji, weszły do języków narodowych, dzięki współczesnym mediom, takie pojęcia, jak „wioska globalna” – to o świecie, który wskutek rozwoju mass mediów „skurczył się” w czasie i przestrzeni do…”chwili”, do „teraz”. Inny termin: „media”, stał się słowem-wytrychem na określenie wielości… multimediów, znaczeń, których tu nie będę powoływał.otaln (Wieloznacznej terminologii McLuhana poświęcę więcej miejsca).

Prace McLuhana w pierwszym okresie wydań, takie m. in. jak: The Gutenberg Galaxy, The Making of Typographic Man i inne były rozchwytywane. I – jak to zwykle bywa – przyszedł czas ostracyzmu. Twórczość poddawano totalnej krytyce. Po czasie przyszło zrozumienie…

Warto tu zacytować obszerniejszą wypowiedź Lewisa H. Laphama na temat jego osobistych odczuć. Autor pisze: „McLuhan z ironią odnosi się do zbytecznych wywodów większości krytyków występujących w ciągu ostatnich trzydziestu lat przeciw elektronicznym środkom przekazu. Czytając jego książkę, sam przypomniałem sobie niektóre z moich zupełnie niepotrzebnych wypowiedzi na temat banalności telewizyjnych oper mydlanych czy idiotyczności wieczornych wiadomości. Uważałem, że moje opinie są wnikliwe lub co najmniej wiarygodne. Było tak do czasu, kiedy nadarzyła mi się okazja napisania sześciogodzinnej telewizyjnej historii XX wieku. Wtedy odkryłem, co McLuhan miał na myśli, mówiąc, że >środek przekazu sam sam jest przekazem

W książce Zrozumieć media znalazłem potwierdzenie moich doświadczeń z pracy po obu stronach kamery telewizyjnej. Uważam ją za dzieło, które czytelnik może otworzyć na chybił trafił i znaleźć dla siebie to, co jest w stanie pojąć…”

*

W następnym odcinku rozważań zajmę się terminologią, którą wprowadził Marshall McLuhan do świata mediów. I problemów z przyswojeniem jej przez ludzi mediów. A w związku z tym i nagonki na tego wizjonera. Bez McLuhana świat mediów byłby inny, uboższy. Niestety, analizując nasze realia, trzeba głośno wołać: zrozumcie media.

Henryk Zagańczyk

Facebooktwittergoogle_plusmail