Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy

5 maja 2015 | 12:11

flaga

Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy. To powiedzenie znają wszyscy, jednak czy wszyscy rozumieją jego treść, to już całkiem inna sprawa.

Kiedy spoglądamy prawdzie w oczy? Wtedy, gdy mamy problem i chcemy poznać jego przyczyny. Chcemy przy pomocy rozebrania faktów na czynniki pierwsze najpierw przeanalizować go, a potem znaleźć sprawiedliwą, realną ocenę oraz rozwiązanie. Czy powiedziałam coś nowego? Coś odkrywczego? Nie, same banały. A jednak…

Będąc nawet kilka dni za granicą, chcąc-niechcąc, szczęśliwie nabywa się oczyszczającego dystansu do życia w Polsce.

Z innego kraju lepiej  widać jak   bardzo w Polsce  jesteśmy codziennie atakowani przez prasę, telewizję, a nawet radio, informacjami i komentarzami, które wywołują różne uczucia, począwszy od niesmaku poprzez niedowierzanie, oburzenie na sprzeciwie skończywszy.

Tak wygląda polska rzeczywistość, która zalana jest  morzem wzajemnej nienawiści, złych i pogardliwych słów zmierzających bez ogródek do poniżenia, upokorzenia albo wprost zniszczenia prawdziwych lub wyimaginowanych przeciwników. Rośnie w Polsce liczba osób cierpiących na depresję i popełniających samobójstwa. Rośnie liczba osób sfrustrowanych otaczającą rzeczywistością. Ludzie czerpią radość niemal wyłącznie ze swych mikrośrodowiskowych satysfakcji i to pozwala im przeżyć. Ratując się przed polską nienawiścią i zawiścią – uciekają za granicę. To jest wyjście, nawet bardzo skuteczne.

Wszystkie polskie media chętnie wzięły dla siebie nazwę i siłę tak zwanej czwartej władzy. Czy jednak wzięły też odpowiedzialność? Zdecydowanie nie! Czytuję regularnie (mam jeszcze na to siłę!)  wiele gazet i  tygodników od lewa do prawa i widzę, że ze wszystkich wylewa się ocean jadu, nienawiści, poniżania i upokarzania przeciwników. Agresja jest normą!

Czy muszę wymieniać jeszcze wiele innych słów w języku polskim oddających same najgorsze uczucia w stosunku do bliźnich?

Na każdym polskim kanale telewizyjnym sączy się lub wprost leje ogromny strumień nienawiści do wszystkich i do wszystkiego. Dziennikarze w poszukiwania zarobków, sławy i popularności licytują się w używaniu tzw. mocnych słów oraz argumentów przeciwko tym, których nie lubią, nie cenią lub z którymi się zaledwie nie zgadzają. Nie widzą zupełnie tego, że poprzez takie zachowanie i prowadzenie dyskursu publicznego dołączają do tych, których krytykują z rzekomo dobrą intencją.  Ci dobrzy od złych przestają się różnić i zupełnie tego nie dostrzegają! Można wybrać dowolną stronę sceny politycznej, nakręcającą społeczne emocje, odczucia i uczucia.

Gdy się ma władzę i całą siłę, jaka z nią jest związana, musi się mieć także odpowiedzialność. Tak być powinno, tak czasami bywało, ale czy tak jest? Czy tak jest od wielu lat w Polsce?

Czy osoby kierujące wszelkimi mediami i mające na przekazywane przez nie treści zasadniczy wpływ zastanawiają się, jak to, do czego dopuścili przekłada się na kształtowanie emocji naszego społeczeństwa? Tego, które jeszcze czyta lub które ogląda całymi dniami telewizję. Dlaczego pokazywane są niemal wyłącznie złe strony ludzkich charakterów i zachowań? Dlaczego pokazywana jest agresywna i obsceniczna część naszego społeczeństwa i zagranicznych społeczeństw? Czy w Polsce nie dzieje się nic dobrego i pożytecznego? Dlaczego kształtuje się gusty Polaków tylko wokół zła, perwersji, agresji, nienawiści, nieliczenia się z innymi ludźmi? Dlaczego… dlaczego…?

Czy w Polsce jmusi być absolutnie konieczne przełączenie kanałów telewizyjnych na nadające wyłącznie materiały pochodzące z BBC, aby czegoś się dowiedzieć lub po prostu…nie zwariować?

Czy w Polsce programy będące za granicą marginesem i dla marginesu nadawane muszą być promowane i popularne poprzez nakręcanie popularności masową reklamą?

Czy w Polsce nikt nie zdaje sobie sprawy, że, czy to się komuś podoba czy nie, zawsze jest tak, iż społeczeństwo, w szczególności młodzież, do określonych postaw prospołecznych trzeba wychowywać i kształtować poprzez praktykę życia codziennego,  od dziecka!

Dlaczego o to pytam? Bo mam w zanadrzu pytania ważniejsze:, w jaki sposób chcemy poprawić jakość naszego życia, bo, że chcemy, to widać z każdej rozmowy codziennej oraz ze wszystkich mediów? W jaki sposób mamy zamiar wychowywać nowe pokolenia Polaków? Dla kogo? Dla jakich wartości? Dla jakiej jakości życia osobistego i społecznego? Jak chcemy zmienić na lepsze to, co nam się w Polsce nie podoba, skoro robimy wszystko i ulegamy wszystkiemu temu, co absolutnie do poprawy czegokolwiek nie prowadzi?

Czy w Polsce oprócz narzekania na coraz większy upadek moralności młodzieży i wyrastających z niej osób dorosłych, którakolwiek władza ma zamiar coś odpowiedzialnego zrobić?  Jaka jest prawdziwa świadomość decydentów wszelkiego rodzaju, co naprawdę dzieje się z szeroko pojętym młodym pokoleniem?

KTO i w jaki sposób wychowuje nasze dzieci, wnuki i czego od nich możemy się spodziewać w ciężkich chwilach rodziców i dziadków tych dzieci? Czy nowe pokolenie rodziców, wychowanych już w nowej, ponoć lepszej i wolnej Polsce samo zostało tak wychowane, aby móc przekazać coś pozytywnego swoim dzisiaj kilkunastoletnim dzieciom?
Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy! I to jak najszybciej!

Facebooktwittergoogle_plusmail