W państwie Dudów…

2 września 2015 | 09:15

Foto: PAP/Adam Warżawa

Foto: PAP/Adam Warżawa

Piotr Duda, tokarz z Huty Gliwice w Polsce Ludowej i żołnierz elitarnej jednostki wojskowej – 6 Dywizji Powietrznodesantowej. W stanie wojennym 1981 – 1983 ochraniał gmachy telewizji Polskiej w Warszawie, przy ul. Woronicza 17. Tak dokumentuje Wikipedia. Inni zaś – kąśliwie, jak Jan Dziadul: „komandos związkowcem” (polityka.pl), 19 stycznia 2011, który dopowiada, trawestując klasyka, Jarosława Kaczyńskiego: „stał tam, gdzie stało ZOMO”…

21 października 2010 roku wybrany został przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, pokonując całkowicie podporządkowanego PiS, Janusza Śniadka. Znaczna część związkowców odetchnęła z ulgą, sądząc, że człowiek doświadczony (Duda służył również w polskim kontyngencie pokojowym UNDOF w Syrii), nie pozwoli zaprząc związku zawodowego, noszącego dumną nazwę Solidarność, do rydwanu Jarosława. Niestety, stało się inaczej…

Nic dziwnego zatem, że dziś poseł Stefan Niesiołowski, pytany przez radio ZET, po wypowiedzi Piotra Dudy na temat premier Ewy Kopacz, że powinna iść do psychologa, bo wzywała innego Dudę, Andrzeja – prezydenta Polski – do spotkania się z rządem. (Kto jest ciekaw, co powiedział Stefan N. o Piotrze Dudzie, niechaj poszuka w Internecie (1 września 2015 r.). Znajdzie, ot choćby to: „Lump polityczny. Cham”…

(Zawsze wysoko ceniłem tę dywizję, jej bojowość, a nawet kulturalne wychowanie żołnierzy. Wiedziałem, że jej szeregi opuszczają ludzie mądrzy. Skąd ta wiedza? Setki rozmów z ludźmi, którzy służyli w jej szeregach. – Często bywałem też w jej pododdziałach, zarówno w Polsce Ludowej, jak też w latach 90. – a to w Krakowie, a to w Bielsku-Białej, to znów na obozie letnim nad jeziorem koło Szczytna, czy też na lotnisku w Szymanach, skąd startowali do skoków spadochronowych na wodę. Bylem również w Krakowie, w dywizji, w czasie pierwszego wylotu jej żołnierzy do Heliopolis w Egipcie, a następnie na Wzgórza Golan w misji pokojowej…
Ceniłem również wysoko jej dowódców, szczególnie generała Edwina Rozłubirskiego, który nauczał swoich żołnierzy koleżeństwa, tak potrzebnego w boju. Stąd przywołanie faktu, że Piotr Duda był żołnierzem 6 PDPD…)

*

W III RP, Piotr D. ma się całkiem nieźle. Nie kocha realnej władzy, wprost lekceważy ją ostentacyjnie. Piotr D. całym swym jestestwem pokochał PiS, grzeje się w słoneczku Jarosława K. i Andrzeja Dudy.

Tymczasem, partia Jarosława Kaczyńskiego całkowicie zawłaszczyła już ponoć „samodzielny związek zawodowy”. Obchody 35-lecia zawarcia porozumień robotników z ludową władzą ”pierwszej Solidarności” odchodzą w otchłań historycznej niewiedzy. – Czy ktoś jeszcze pamięta Lecha Wałęsę i jego rozmówcę przy stole obrad w Gdańsku, i jego słynny, monstrualnej wielkości długopis oraz wicepremiera rządu PRL, Mieczysława Jagielskiego, który razem z Lechem Wałęsą podpisywali ważny dokument: POROZUMIENIE, które zmieniło Europę?

W wystąpieniach współczesnych ani słowa o tym…

*

Piotr D. ciągle rośnie w siłę. W górę niesie go NSZZ Solidarność, co prawda nie tak potężna, jak niegdyś, ale nadal dość ważna. I Jarosław Kaczyński, ten, który pociąga sznurki, ten, który pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu od 2010 roku sprawuje rządy ochlokracji tłumów. Wspomaga go dzielnie egzorcysta, ksiądz wielu pseudonimów, Stanisław Małkowski. Tu też króluje inny egzorcysta, świecki – Antoni Macierewicz.

*

A prezydent Andrzej Duda? Zobaczymy. Na razie przyglądam się. Jako zwykły obywatel stwierdzam: zachowuje się tak, jakby to był syn Jarosława. Demontuje jedność…

Henryk Zagańczyk

Facebooktwittergoogle_plusmail