Wiktory – leczenie kompleksów?

31 marca 2015 | 13:36

wiktory

Nie wiem ile kosztuje leczenie kompleksów. Wiem natomiast jak to leczenie wygląda. Rozdano nagrody o nazwie Wiktor oraz Superwiktor za 2014 rok. Gala wręczenia odbyła się  30 marca 2015r w uroczystej oprawie na zamku Królewskim w Warszawie. Miejsce na taką galę wydaje się oczywiste: ważne nagrody, to i oprawa musi być z najwyższej półki. Jak było wiemy z transmisji telewizyjnej w telewizji publicznej.

Wyróżnienia te przyznaje corocznie kapituła o nazwie Telewizyjna Akademia Wiktorów, chociaż wszystko zaczęło się jeszcze w zamierzchłym PRL-u od zwykłej państwowej Akademii Telewizyjnej, od pomysłu Józefa Węgrzyna, dziennikarza TVP, pomysłodawcy Teleexpresu, o czym niewielu już pamięta.   

W skład obecnej kapituły wchodzą laureaci poprzednich edycji i to oni wybierają nominatów oraz wyróżnionych. Przyznawanych jest się łącznie 10 nagród, przy czym 9 wybiera kapituła, a dziesiątą – publiczność głosując za pomocą SMS-ów.

Samo wyróżnianie osób wybitnie zasłużonych oraz twórczych wydaje się być naturalne i dobrze, że ma miejsce. To dowartościowuje i nagrodzonych i społeczeństwo, które ma się, czym pochwalić. Jednak z uroczystości trudno było się dowiedzieć, czym kierowała się kapituła wybierając tych a nie innych wyróżnionych, jakkolwiek ta uwaga nie dotyczy wszystkich nominatów. W ubiegłym roku było kilka osób, które na pewno powinny być uhonorowane za swe osiągnięcia, bo były one ponadprzeciętne.

Należy ocenić jako słuszny i w pełni zasłużony  wybór kapituły dokonany w kategorii „Dziennikarz roku” . Arleta Bojke ma prawdziwe osiągnięcia w swej pracy w ubiegłym roku w porównaniu ze stałymi, skąinąd pracowitymi, gwiazdami obecnymi na liście konkurentów.

Wyróżnienie Tomasza Kota w kategorii „Aktor Roku” jest oczywiste, jakkolwiek konkurencję w swojej grupie T.Kot miał niezwykle silną. Jednak laureat może być tylko jeden, a jego rola w filmie „Bogowie” była koncertem nad koncertami gry aktorskiej.

Nie tak oczywiste jest zwycięstwo Dawida Podsiadło w kategorii „Artysta Sceny”. Nie wiadomo, co zdecydowało o tym, że w 2014 roku ten nominowany najbardziej się wyróżnił. Konkurencja w osobach Piotra Beczały, Margaret, Włodzimierza Pawlika i Artura Rojka stawia to zwycięstwo na pozycjach do dyskusji. Jest tak tym bardziej, że bardzo jeszcze młody człowiek dostał już po raz drugi statuetkę i sam był zaskoczony sukcesem.

W kategorii „Twórca Roku” zwycięzców było dwóch i należy przypuszczać, że żaden z nich nie był do końca zachwycony sytuacją, ponieważ zwycięzca powinien być jeden. Na scenie po odbiór Wiktora zjawił się Mariusz Treliński, po sukcesach w Nowym Jorku, zaś Paweł Pawlikowski, być może, trzymając w dłoni Oskara uznał, że Wiktora może otrzymać z drugiej ręki. 

 Osobowością roku” została Martyna Wojciechowska, mając za konkurentów Agnieszkę Chylińską, Aleksandra Dobę, Andrzeja Seweryna i Małgorzatę Walewską. Trudno porównywać osobowości artystów sceny z podróżnikami, ale jeśli wyczyn Aleksandra Doby, mający swoje źródło z jego osobowości właśnie, charakterze ducha, uporze w wieku prawie 70 lat to za mało na Wiktora, to doprawdy trudno domyślić się, jakie cechy człowieka brane były pod uwagę przy ocenie osobowości roku.

„Odkryciem Roku” okazał się trener polskich siatkarzy Stephane Antigua i co do tego, że był czymś więcej nawet niż odkryciem nikt nie może mieć obiekcji. 

W kategorii „Osobowość nauki i kultury” wygrał prof. Henryk Skarżyński, który stanął do konkursu z innymi profesorami oraz szefową Polskiego Instytutu Filmowego Agnieszką Odorowicz. Dziwne to zestawienie i równie dyskusyjne jak przy łączeniu nauki i kultury w kategorii „Osobowość”. Zainteresowani problematyką nauki i kultury wiedzą, że osiągnięcia profesora w przenoszeniu osób głuchych w świat dźwięków w ubiegłym roku były ogromne, a przez to bezdyskusyjne. 

Gdy do konkursu w kategorii „Polityk Roku” stanął Donald Tusk, to wszyscy inni konkurenci, w tym premier Ewa Kopacz, mogli być tylko tłem. Byli bez szans w tym starciu i oczywiście były premier wygrał, co nikogo nie może dziwić i to z bardzo różnych względów.

W kategorii „Sportowiec Roku” znowu było dwóch wyróżnionych, Kamil Stoch oraz Mariusz Wlazły. I w  tej kategorii nie powinno być zdziwienia oraz zaskoczenia. Rzeczywiście chłopcy spisali się w 2014 roku w swych dziedzinach sportowych wyjątkowo dzielnie.

„Wiktor Publiczności” trafił w ręce Cezarego Żaka i każdy, kto chociaż raz widział go w jednym z odcinków „Rancza” nie może mieć najmniejszych wątpliwości, że ten aktor słusznie zaskarbił sobie sympatię i uznanie publiczności. Jego podwójna osobowość wójta i plebana to istny aktorski majstersztyk.

           *   

Nagrody przyznane w kategorii Superwiktory 2014 są chyba najbardziej dyskusyjne, jakkolwiek nie można odebrać rozmaitych zasług i talentów nagrodzonym. Co takiego jednak szczególnego dokonali oni akurat w 2014 roku, aby otrzymać wyróżnienia? Cóż, to na pewno wie kapituła. My, natomiast, musimy przyjąć nazwiska wyróżnionych do wiadomości. Te nagrody za całokształt, ale za 2014rok, otrzymali. Stefan Bratkowski, Juliusz Braun, Krzysztof Zanussi, Jacek Żakowski i prof. Jerzy Bralczyk.

Ktoś zapyta na koniec: a gdzie te kompleksy? Sala Zamku Królewskiego była oświetlona przez większy czas uroczystości na…złoto. Jak nie przymierzając…..na Kremlu! Złoto zawsze dodaje szczególnego blasku oprawie kolorystycznej, a wszystkim zebranym na tle koloru – blasku.

Bez względu na różnice zdań – wszystkim nagrodzonym  gratulujemy

Lidia Bojanowska

 

 

Facebooktwittergoogle_plusmail