Powrót Bohatera na wzgórze Westerplatte

1 września 2018 | 10:19

Uroczystości sprowadzenia prochów mjr. H. Sucharskiego. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku

Końcowe dnie sierpnia 1971 roku… Jadę do Gdańska. Na stoliku pod oknem wagonu leży dzieło Zbigniewa Flisowskiego WESTERPLATTE (Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej). Pierwszego września będę uczestniczył w złożeniu prochów majora Henryka Sucharskiego, właśnie na terenie jego bojowej placówki, na Westerplatte…

Czytam pierwsze zdania tej pracy:

„Obrona Westerplatte przeszła do historii Polski jako jeden z symboli tragicznego września 1939 roku. Splata się w niej na małym bojowym odcinku ogromne męstwo i dzielność żołnierzy i oficerów walczących przeciw dwudziestokrotnej przewadze wroga… Nikt nie przybył na pomoc załodze Westerplatte: oddziały własne – ponieważ istotnie nie były tak silne, by wykonać działania na korzyść obrońców czy to od strony lądu, czy też morza; flota sojuszników, predestynowana, wydawałoby się, z racji swej siły do udzielenia wsparcia obrońcom polskiego wybrzeża – ani chciała, ani mogła, uwzględniwszy sytuację w rejonie Bałtyku.

182 Polaków na niewielkim gdańskim półwyspie znalazło się rankiem 1 września w sytuacji niezwykłej na miarę historii powszechnej – grupa żołnierzy, odgrodzona od armii macierzystej, otoczona ogromnymi siłami wroga od strony lądu, morza i zagrożona z powietrza, podjęła mężnie walkę, inicjując zbrojny opór narodów świata przeciw hitlerowskiej agresji. Pierwszy strzał, który zapowiedział II wojnę światową, padł tutaj o godz. 4.17. O godz. 4.45 otworzył ogień „Schleswig Holstein”, w sześć minut później do szturmu ruszyła piechota niemiecka…”

*

W Gdańsku bywałem już wiele razy, na Westerplatte będę po raz pierwszy. Mam obsługiwać czytelników – tych w Polsce i zagranicznych Polskiej Agencji Interpress. A problemy związane z II wojną światową, wojskowością i ludowego WP nie są mi obce. I choć znam już pobieżnie przebieg przyszłych wydarzeń pogrzebowych prochów majora Henryka Sucharskiego, to jednak mam tremę.

Westerplatte związane jest bowiem z życiem mojego ojca, żołnierza, obrońcy ojczyzny lat 1918 – 1920, Józefa Seweryna Zagańczyka. Byłego rezerwistę jego firma, Towarzystwo Robót Inżynieryjnych, wysłała na polskie Wybrzeże do montowania kranów wyładunkowych okrętów, właśnie na Westerplatte. Był tam w latach 1926 – 1927. Karabin i siodło końskie żołnierza zwiadu konnego, los mu zmienił – jak czasem mawiał – na klucz monterski…

*

Niemcy hitlerowskie przygotowywały się do likwidacji polskości w całym Wolnym Mieście Gdańsk, szczególnie biorąc za cel polską placówkę na Westerplatte. Częścią tych działań była propaganda antypolska faszystowskich Niemiec. Hitlerowskie Ministerstwo Oświecenia Publicznego i Propagandy już w1938 roku organizowało codziennie konferencje prasowe dla urzędników i dziennikarzy, na których dawano polecenia jak pisać o wzajemnych stosunkach z Polską. Większość tych publikacji było wybitnie propagandowych, często kłamliwych…

*

Foto: Stefan Figlarowicz, Nina Smolarz

Urna z prochami majora wylądowała prosto z Włoch na lotnisku na Zaspie w Gdańsku 27 sierpnia 1971 roku. Stąd przewieziono ją do sali tradycji jednostki Obrony Wybrzeża ludowego Wojska Polskiego. Następnie z honorami przeniesiono ją do Dworu Artusa, gdzie czekali już licznie zgromadzeni gdańszczanie i przyjezdni. Miasto przybrało odświętny wystrój, wywieszano portrety dowódcy z Westerplatte. Na pobliskiej poczcie przy ulicy Długiej pocztówki stemplują okolicznościowym napisem i podobizną majora.

Ludzie oddający hołd majorowi w Dworze Artusa, ci bliżej urny klękają, modlą się… I nagle w ten pogrzebowy nastrój wdziera się klekot drewniaków – to jakiś bezmyślny fotoreporter. Na szczęście usunięty został w porę przez służby porządkowe. Powrócił nastrój skupienia.

*

Pierwszego września na Westerplatte od rana zbierali się liczni mieszkańcy Gdańska i okolic. Na wzgórze dotarły pododdziały wojskowe, poczty sztandarowe. Tego dnia żołnierze pojawili się też indywidualnie na wzgórzu. Oglądają zachowane resztki koszar wojskowych. Schodzą aż na brzeg zatoczki, patrzą na kanał – cichy i opuszczony…

Przybyli też honorowi goście: siostra majora i były członek załogi – porucznik Leon Pająk. Generalicja z udziałem generała Wojciecha Jaruzelskiego, dowódcy Marynarki Wojennej. Od tego czasu minęło 47 lat… Wśród nich byłem i ja. Szukam cienia ojca Józefa Seweryna.

Inny czas, inny pejzaż. Tylko gdzieś w głowie kołaczą się opowieści ojca z tamtych czasów… Pozostały ze mną!

*

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz wpadł na prosty pomysł: jak utrwalić w pamięci młodzieży myśl o tamtych dniach walki. I postanowił zapraszać harcerzy na poranny apel pamięci na Westerplatte. W ubiegłym roku na Westerplatte apel pamięci, oprócz wojskowych miał odczytać harcmistrz, Artur Lemański. A jednak do tego nie doszło, bo przedstawiciel MON (wówczas pod kierownictwem ministra Macierewicza) zastąpił harcerzowi drogę, a pracownica ministerstwa wydała rozkaz „proszę stać!”. Wydarzenie zostało uwiecznione na wideo i po udostępnieniu opinii publicznej przez prezydenta Adamowicza wywołało skandal. W tym roku udało się dojść do porozumienia, chociaż czy w przyszłości nie dojdzie znów do incydentów, czas pokaże.

Henryk Kazimierz Zagańczyk

Facebooktwittergoogle_plusmail